fbpx

Blog firmowy - wiadomości i porady

Najczęstsze błędy w obiegu faktur po wdrożeniu KSeF

Najczęstsze błędy w obiegu faktur po wdrożeniu KSeF

Jeśli myślisz, że wdrożenie KSeF automatycznie uporządkuje obieg faktur w Twojej firmie, wyeliminuje opóźnienia i odciąży księgowość możesz się…rozczarować. Krajowy System e-Faktur wbrew pozorom nie rozwiązuje problemów związanych z akceptacją dokumentów – on je dopiero ujawnia i wyostrza. Każdy brak procesu, każda luka w odpowiedzialnościach i każdy ręczny krok to ryzyko opóźnień i jeszcze większego bałaganu w dokumentach. Jak uniknąć błędów, które wiele firm popełnia po przejściu na KSeF? Co zrobić, aby nowy system nie spowolnił pracy, lecz stał się szansą na automatyzację?

 

Jak zmieni się obieg faktur po wdrożeniu KSeF?

KSeF całkowicie zmienia sposób dostarczania faktur do firm. Dokumenty nie będą już przychodzić mailem ani w formie papierowej — zostaną pobierane bezpośrednio z centralnej platformy KSeF, wyłącznie na podstawie NIP-u nabywcy. To oznacza, że wszystkie dokumenty, niezależnie od tego, który kto odpowiada za zakup, trafią do jednego miejsca w organizacji.

Jeśli do tej pory firma miała swoje nieformalne ścieżki – faktury od dostawcy X zawsze trafiały do osoby A, a dokumenty od Y do działu B, to po wdrożeniu KSeF przestaną one działać. Dotychczasowy obieg dokumentów nie odtworzy się automatycznie – trzeba go po prostu zbudować od nowa.

6 najczęstszych błędów w obiegu faktur  w firmie

Błąd nr 1: Zakładanie, że dotychczasowy obieg faktur „jakoś zadziała” po KSeF

W wielu firmach obieg faktur opiera się na wypracowanych zwyczajach: sekretariat przekazuje dokumenty do poszczególnych oddziałów, dostawcy wysyłają faktury na konkretne skrzynki mailowe, a pracownicy wiedzą, które dokumenty „zawsze trafiają” do kogo. Po wdrożeniu KSeF ten model przestaje istnieć – wszystkie faktury trafiają w jedno miejsce, bez podziału na działy, oddziały czy projekty.

To problem, bo w takiej sytuacji nikt nie wie, kto odpowiada za dany dokument. Księgowość widzi w rejestrze rosnącą liczbę faktur, ale bez kontekstu zakupu nie ma możliwości ich szybciej przekazać dalej. Dokumenty zaczynają się piętrzyć, a pracownicy spędzają czas na ustalaniu, do kogo dana faktura powinna trafić.

W efekcie od pierwszego dnia po uruchomieniu KSeF pojawia się chaos i opóźnienia, bo proces, który wcześniej działał „sam z siebie”, wymaga teraz zupełnie nowych zasad, przypisań i odpowiedzialności – a bez nich organizacja traci kontrolę nad dokumentami już na starcie.

Jak tego uniknąć? Nowy model pracy obiegiem faktur po wdrożeniu KSeF

Problemy, które ujawniają się po wdrożeniu KSeF, są zbyt liczne i zbyt złożone, by próbować je rozwiązywać ręcznie lub doraźnymi modyfikacjami dotychczasowych procedur. Skoro faktury napływają centralnie, a organizacja musi je szybko rozdzielić, opisać i zaakceptować, rozsądnie jest sięgnąć po narzędzia, które zautomatyzują poszczególne kroki. 

 

Błąd nr 2: Ręczne przypisywanie faktur do działów, projektów i osób

Ręczna dystrybucja faktur w dużej organizacji oznacza setki mikrodecyzji dziennie: który projekt przypisać? kto zamawiał? czy koszt dotyczy tego oddziału, czy może innego? Każde takie ustalenie wymaga maili, telefonów i sprawdzania kontekstu zakupu.

Im więcej dokumentów i im bardziej rozproszona struktura, tym większe ryzyko pomyłek, duplikacji i błędnych przekierowań.

W efekcie proces zaczyna się blokować. Faktury zalegają w rejestrze, bo nikt nie ma pełnej wiedzy, komu je przekazać. Czas reakcji wydłuża się, rośnie liczba zwrotów i poprawek, a organizacja traci płynność działania – mimo że formalnie „wszystkie faktury zostały już pobrane z KSeF”.

Błąd nr 3: Brak spójnych reguł akceptacji

Po wdrożeniu KSeF faktury trafiają do organizacji szybciej niż kiedykolwiek, ale bez jasnych zasad akceptacji równie szybko… się zatrzymują. Jeśli każdy dział ma własne praktyki, jedne dokumenty idą najpierw do kierownika, inne do dyrektora, a jeszcze inne „do osoby, która się tym zwykle zajmuje”, proces traci przewidywalność. Brak mapy akceptacji sprawia, że trudno określić, kto ma wykonać kolejny krok i w jakiej kolejności.

Konsekwencje pojawiają się natychmiast: faktury wracają między etapami, bo trafiły do niewłaściwej osoby, albo blokują się na nieobecności menedżera. Każde takie zatrzymanie wydłuża obieg, a księgowość nie może zamknąć miesiąca, bo część dokumentów „utknęła” w nieformalnych ścieżkach.

Błąd nr 4: Zbyt późne wprowadzanie danych i opisów

Gdy opis kosztowy odkładany jest „na później”, faktura trafia do obiegu dopiero po kilku dniach – często tuż przed terminem płatności. Brak bieżącego uzupełniania danych oznacza, że koszt pojawia się w systemie finansowym dopiero na etapie księgowania, czyli z dużym opóźnieniem względem momentu powstania zobowiązania. To generuje konkretne problemy: menedżerowie nie widzą aktualnego stanu wydatków w swoich budżetach, nie mogą właściwie planować kosztów, a księgowość ma zatory podczas zamknięć miesiąca, bo opisów brakuje właśnie wtedy, gdy są najbardziej potrzebne.

W efekcie organizacja traci kontrolę nad zobowiązaniami, a proces zaczyna funkcjonować reaktywnie, zamiast być narzędziem do budowania przejrzystości i przewidywalności finansowej.

Błąd nr 5: Brak integracji obiegu faktur z systemem finansowo-księgowym

Brak bezpośredniej integracji między obiegiem dokumentów a systemem finansowo-księgowym, to także duży problem, bo faktury, choć opisane i zaakceptowane, wymagają ręcznego przepisywania wartości, wybierania kont, uzupełniania MPK czy projektów. Każdy taki krok to nie tylko dodatkowy czas, ale również ryzyko błędów, literówek lub pomyłek interpretacyjnych.

W efekcie część dokumentów trafia do systemu księgowego później niż powinna, część wymaga korekt, a księgowość musi wracać do już zakończonych obiegów, by poprawiać dane. W efekcie pojawiają się opóźnienia w księgowaniu, trudności w zamykaniu okresów i brak pełnej zgodności danych między systemami.

Brak integracji sprawia też, że firma traci jedną z najważniejszych korzyści automatyzacji: ciągłość procesu od KSeF aż po księgowanie.

Błąd nr 6: Niedostateczna automatyzacja procesu

Po wdrożeniu KSeF wiele firm zatrzymuje się na podstawowym etapie digitalizacji: faktury są pobierane z systemu MF, ale cała pozostała część obiegu – opis, akceptacja, dystrybucja dokumentów – nadal wymaga ręcznej koordynacji. Proces działa sekwencyjnie, „osoba po osobie”, a pracownicy muszą sami pilnować, kto ma wykonać kolejny krok. Brakuje reguł biznesowych oraz równoległych ścieżek akceptacji.

Każde opóźnienie jednej osoby blokuje cały proces, a nieobecności powodują, że faktury zatrzymują się na wiele dni. System nie podpowiada, kto powinien przejąć dokument, nie przypomina o zaległych zadaniach i nie kieruje obiegiem w sposób przewidywalny.

W efekcie organizacja nie wykorzystuje potencjału automatyzacji. Proces, który mógłby działać płynnie i bez przestojów, zamienia się w ciąg ręcznych czynności, zależnych od indywidualnej dyscypliny i dostępności pracowników.

Jak tego uniknąć? Nowy model pracy obiegiem faktur po wdrożeniu KSeF

Problemy, które ujawniają się po wdrożeniu KSeF, są zbyt liczne i zbyt złożone, by próbować je rozwiązywać ręcznie lub doraźnymi modyfikacjami dotychczasowych procedur. Skoro faktury napływają centralnie, a organizacja musi je szybko rozdzielić, opisać i zaakceptować, rozsądnie jest sięgnąć po narzędzia, które zautomatyzują poszczególne kroki.

źródło: symfonia.pl